Chaos na nowych zasadach: recenzja Carmageddon: Rogue Shift – czy warto zagrać?
Opublikowano: 04.02.2026
Autor: Przemek Bugaj

Zdjęcie: Carmageddon: Rogue Shift / 34BigThings
Recenzja Carmageddon: Rogue Shift to zderzenie nostalgii z nowym podejściem do rozgrywki. Gra łączy klasyczny chaos z nowoczesną grafiką, oferując intensywną rozgrywkę dla fanów serii i nowych graczy. Ale ale… czy na pewno?
Carmageddon to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii gier komputerowych. Seria zapoczątkowana w 1997 roku przez Patricka Bucklanda wniosła świeże i bezkompromisowe podejście do samochodowych gier zręcznościowych. Połączenie wyścigów, destrukcji, krwawego humoru i totalnego chaosu uderzyło z taką siłą, że tytuł został ocenzurowany w Wielkiej Brytanii i Niemczech… Tak było w 1997 roku. A jak wygląda sytuacja dziś? Najprościej napisać – nie jest źle, choć spodziewałem się odrobinę więcej.

Wyścigi wyglądają naprawdę ładnie
Powrót do przyszłości, ale na innych zasadach
Przede wszystkim Carmageddon: Rogue Shift nie jest typowym, klasycznym następcą serii. Nie znajdziemy tu otwartego świata, wybuchających beczek ani epickiego loot w ukrytych zakamarkach. Najnowszy Carmageddon to – jak sama nazwa wskazuje – roguelike. To kluczowa informacja dla wszystkich, którzy spodziewają się tradycyjnej kontynuacji serii.
Gra podzielona jest na etapy, przedstawione w formie roadmapy, których kulminacją jest starcie z bossem. Każdy etap to wyścig z różnymi celami – w zależności od tego, ile z nich uda nam się zrealizować, otrzymujemy odpowiednie nagrody. Jeśli nie osiągniemy żadnego, musimy zacząć grę od początku. Taki już urok roguelike’ów.

Roadmapa – etapy w Carmageddon RS
Podczas apokaliptycznej podróży stajemy przed wyborami między kolejnym wyścigiem a wizytą w warsztacie lub u handlarza. Decyzje te mają kluczowe znaczenie, ponieważ gra rezygnuje z klasycznych power-upów w postaci kostek z bronią. Zamiast tego napraw i ulepszeń dokonujemy, zbierając odpowiedni loot w trakcie rozgrywki lub korzystając z usług warsztatu, lub handlarza bronią. Co więcej, gra oferuje dwa rodzaje ulepszeń: stałe, które pozostają aktywne nawet po przegranej bitwie, oraz czasowe, działające tylko podczas konkretnej rozgrywki.
Wybór ścieżki kariery ma również duże znaczenie dla późniejszych wyścigów, a niektóre „linie życia” mogą okazać się znacznie łatwiejsze do opanowania niż inne.
Istotną zmianą jest także system odblokowywania samochodów, który oparto na zakupach za beatcoiny. Każdy pojazd różni się zestawem parametrów, obejmujących prowadzenie, przyspieszenie, prędkość maksymalną, siłę ataku oraz wytrzymałość.

Wybuchy, destrukcja i chaos…
Zwizualizuj to sobie… albo posłuchaj – czyli oprawa audiowizualna
Graficznie najnowsza odsłona Carmageddon: Rogue Shift prezentuje się naprawdę solidnie i mrocznie, przywodząc na myśl świat znany z filmów o Mad Maxie. Wyraźnie widać też inspiracje twórców z 34BigThings komiksową stylistyką Borderlands – szczególnie w efektownych wstawkach poprzedzających starcia z bossami – co zdecydowanie działa na plus. Do tego gra obfituje w klimatyczne ujęć slow-motion podczas rozwałki, które potęgują poczucie brutalności i budują naprawdę fajną atmosferę rozgrywki.
Oprawa audio to z kolei wyraźny ukłon w stronę fanów cięższych brzmień. I to właśnie muzyka w dużej mierze buduje klimat gry i napędza apokaliptyczną atmosferę rozgrywki.
Czy warto zagrać w Carmageddon: Rogue Shift – recenzja, podsumowanie opinia
Spodziewałem się czegoś lekko innego, może nawet czegoś ciut więcej. Pierwsza część serii pozostawiła w mojej głowie świat tak ikoniczny, że trudno było nie spodziewać się podobnych wrażeń. Jednakże…
Carmageddon: Rogue Shift to naprawdę odważna produkcja, która odchodzi od klasycznych odsłon serii. Twórcy postawili na nową drogę i szukają świeżego sposobu na przedstawienie klasyka — gra próbuje i zaczyna całkiem dobrze.
Minusem jest zauważalna liniowość (Choć czy to problem? Przecież to rogalik!). Mimo to, fanom gatunku najnowsza produkcja od 34BigThings powinna przypaść do gustu.
Podsumowując jednym zdaniem. Najlepsze w Carmageddon: Rogue Shift jest to, że kończysz grę po dwóch godzinach… tylko po to, by po kolejnych trzech wskoczyć na jeszcze jeden szybki wyścig. Wciąga!
