Paczkomat imienia Wulgarnego Gracza. Jak żart z internetu zmienił małą wieś Grzymalin
Historia paczkomatu w niewielkim Grzymalinie to przykład tego, jak internetowy żart może przerodzić się w realną zmianę w przestrzeni publicznej – i jednocześnie w marketingową historię, którą trudno byłoby zaplanować w strategii. Bohaterem tej opowieści jest twórca prowadzący profil Wulgarny Gracz, a drugim – firma logistyczna InPost, która znana jest z szybkiego reagowania na oddolne inicjatywy i internetowe trendy.
Opublikowano: 19.02.2026
Autor: Jakub Bugielski
Żart, który zaczął się od formularza
Wszystko zaczęło się bardzo zwyczajnie. Mieszkaniec małej miejscowości Grzymalin – prowadzący popularny profil Wulgarny Gracz – postanowił zgłosić wniosek o postawienie paczkomatu. Wypełnienie formularza na stronie InPostu nie zajmuje wiele czasu, więc była to bardziej ciekawostka niż realna próba zmiany infrastruktury wsi.
Ku jego zaskoczeniu, sprawa nie zakończyła się na wysłaniu zgłoszenia. Po pewnym czasie okazało się, że paczkomat faktycznie ma stanąć w Grzymalinie, czego dowodem był post samego Wulgarnego Gracza. Internetowy żart zaczął zmieniać się w historię, którą obserwowały tysiące osób.

Początki nowiutkiego paczkomatu Inpost w Grzymalinie
Wulgarny Gracz opublikował zabawny wpis sugerujący, że skoro udało mu się doprowadzić do takiej inwestycji, to powinien zostać sołtysem (finalnie sam też przyznał, że osób zgłaszających było więcej – i że zadowoli się fotelem wicewojewody!). Post szybko zaczął żyć własnym życiem – zasięgi rosły lawinowo, a komentarze fanów napędzały viral.
Redakcyjne info: Wulgarny Gracz to twórca internetowy prowadzący popularny profil na Facebooku, który łączy tematykę gier wideo, codziennych obserwacji i charakterystycznego, bezpośredniego humoru. Znany jest z budowania silnej, zaangażowanej społeczności, licznych running joke’ów (jak motyw rozmarynu i „Zakolaka”) oraz wpisów, które często zyskują viralowy zasięg i wykraczają poza środowisko graczy.
Viral, który podchwyciła marka Inpost
W pewnym momencie historia wyszła poza społeczność obserwujących profil. Posty zaczęły krążyć po Facebooku, trafiając do setek tysięcy użytkowników. To moment, w którym pojawił się element charakterystyczny dla komunikacji InPostu – szybka reakcja i wykorzystanie sytuacji w lekkim, humorystycznym tonie. Firma zaproponowała, że paczkomat może otrzymać swojego patrona – właśnie Wulgarnego Gracza – pod jednym warunkiem. Pod wpisem miało pojawić się 15 tysięcy polubień.
Czego nie spodziewali się pewnie w samym Inpoście, cel został osiągnięty błyskawicznie. Według relacji zajęło to około godzinę, a liczba reakcji wkrótce wielokrotnie przekroczyła próg. Z perspektywy marketingowej był to przykład idealnej synergii: oddolnej historii, zaangażowanej społeczności i marki gotowej wejść w dialog.

W Inpoście nikt chyba nie spodziewał się, że próg 15 tysięcy polubień zostanie tak szybko przebity
To ważny element tej historii. Viral nie zakończył się na memie ani akcji marketingowej w sieci. Została po nim infrastruktura, która realnie ułatwia życie mieszkańcom. W małych miejscowościach dostęp do paczkomatu bywa znaczącą zmianą logistyczną – skraca dystans do usług e-commerce i zwiększa wygodę codziennych zakupów.
Paczkomat z patronem – i z rozmarynem
19 lutego – co ciekawe, w 11 rocznicę powstania samego profilu Wulgarny Gracz! – historia dostała symboliczne zwieńczenie. Wulgarny Gracz opublikował zdjęcia przemalowanego urządzenia. Na paczkomacie pojawiła się adnotacja o patronacie oraz charakterystyczny motyw graficzny – rozmaryn.

Zakolak i jego rozmarynowy paczkomat Inpostu!
To nie był przypadek ani losowa dekoracja. Rozmaryn od dawna funkcjonuje jako running joke w społeczności twórcy. Fani regularnie wysyłają mu tę roślinę z sugestią, by wcierał ją w skórę głowy, co rzekomo miałoby pomóc na zakola. Sam twórca żartobliwie funkcjonuje pod ksywką Zakolak, a motyw stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jego internetowej tożsamości.
W efekcie paczkomat stał się nie tylko punktem odbioru przesyłek, ale też fizycznym symbolem internetowego mema i relacji twórca–społeczność.
Od mema do realnych rozmów o rozwoju wsi
Jednym z ciekawszych następstw całej historii było to, że temat nie zatrzymał się na samym paczkomacie. Jak relacjonował Wulgarny Gracz w kolejnym wpisie, odezwali się do niego lokalni przedstawiciele społeczności – w tym sołtys i radny.
Sam Wulgarny Gracz opisywał moment z wyraźnym zaskoczeniem i satysfakcją, podkreślając, że akcja z InPostem dotarła praktycznie do wszystkich w okolicy. Rozmowa nie dotyczyła już żartu ani marketingu, ale realnych potrzeb miejscowości. Jednym z pomysłów, który pojawił się podczas dyskusji, była budowa Orlika.
Jak pisał, obecne boisko w Grzymalinie to raczej prowizoryczna przestrzeń – kawałek trawy i bramki, z którego dzieci mogą korzystać głównie w cieplejszych miesiącach. Coś, co wszyscy znamy z lat dziecięcych. Zimą teren staje się błotnisty i mało funkcjonalny. Problemem pozostają koszty, bo budowa pełnowymiarowego obiektu sportowego to duże przedsięwzięcie finansowe.

Fani Wulgarnego Gracza regularnie wysyłają mu rozmaryn, który ma pomóc z zakolami…
Plan zakłada oddolne działanie: zbiórkę środków na materiały, szukanie osób gotowych pomóc przy budowie i stopniowe realizowanie projektu własnymi siłami. W narracji Wulgarnego Gracza pojawia się ważna myśl – skoro o Grzymalinie zrobiło się głośniej, warto spróbować wykorzystać tę uwagę do czegoś trwałego.
Sam fakt, że internetowy profil założony kilkanaście lat temu doprowadził do rozmów o lokalnej infrastrukturze sportowej, pokazuje skalę zjawiska. Historia paczkomatu stała się punktem wyjścia do dyskusji o tym, jak społeczność może realnie zmieniać swoje otoczenie.
Paczkomat jako nowy typ pomnika Internetu
Historia paczkomatu imienia Wulgarnego Gracza dobrze pokazuje, jak zaciera się granica między światem online a offline. Memy, running joke’i i relacje twórców z fanami coraz częściej materializują się w realnych miejscach – muralach, produktach, wydarzeniach czy elementach infrastruktury.
W Grzymalinie powstał obiekt, który jednocześnie pełni funkcję użytkową i symboliczną. Dla mieszkańców to wygoda. Dla obserwujących profil – żart przeniesiony do rzeczywistości. Z kolei dla marki – przykład marketingu opartego na uważności i szybkim reagowaniu.
Ta historia rezonuje, bo pokazuje coś prostego: internetowe społeczności nie zawsze kończą się na komentarzach i reakcjach. Czasem ich energia przekłada się na rzeczy, które zostają na dłużej – a paczkomat z rozmarynem w małej wsi jest tego wyjątkowo namacalnym przykładem.
Samego Zakolaka pozdrawiamy! I polecamy jego profil na FB: Wulgarny Gracz!

