Stop Killing Games zbiera prawie 1,3 mln podpisów – inicjatywa trafia do Komisji Europejskiej

Opublikowano: 26.01.2026

Autor: Przemek Bugaj

Stop Killing Games zbiera prawie 1,3 mln podpisów - inicjatywa trafia do Komisji Europejskiej

Zdjęcie: www.stopkillinggames.com

Inicjatywa Stop Killing Games osiągnęła kluczowy próg w Unii Europejskiej. Petycja zebrała 1,294 mln zweryfikowanych podpisów. Dzięki temu Komisja Europejska może oficjalnie zająć się problemem gier.

Inicjatywa Stop Killing Games osiągnęła ważny kamień milowy w Europie. Petycja zebrała 1,294 mln zweryfikowanych podpisów. Tym samym spełniła wymogi formalne Komisji Europejskiej. Oznacza to możliwość oficjalnej debaty na szczeblu unijnym.

Czym jest Stop Killing Games

Ruch Stop Killing Games został założony w 2024 roku. Jego twórcą jest YouTuber Ross „Accursed Farms” Scott. Impulsem do stworzenia SKG była decyzja Ubisoftu o zamknięciu serwerów gry The Crew, która była produkcją stricte online.

Po wyłączeniu serwerów gra stała się całkowicie niegrywalna. Wielu graczy straciło dostęp do produktu, za który zapłacili. To wydarzenie wywołało szeroką dyskusję w branży, a Scott postanowił nadać sprawie wymiar prawny.

Celem inicjatywy jest zmiana prawa i zakłada ona zakaz celowego uśmiercania gier przez wydawców – chodzi zwłaszcza o produkcje zależne od serwerów.

W Stanach Zjednoczonych szanse na zmiany są niewielkie. Dlatego organizatorzy skupili się na Europie. Unijne regulacje często wpływają na globalny rynek. Podobna sytuacja miała miejsce z refundacjami na Steamie.

Czy Unia Europejska zakaże wyłączania gier

Aby Komisja Europejska rozpatrzyła petycję, wymagany był milion podpisów. W lipcu ubiegłego roku licznik przekroczył 1,4 mln. Jednak każdy podpis musiał zostać zweryfikowany, a ten proces trwał wiele miesięcy. Organizatorzy wielokrotnie apelowali o dalsze wsparcie aby w ten sposób zabezpieczyć się na wypadek odrzucenia części zgłoszeń.

Obecnie potwierdzono 1,294 mln ważnych podpisów. Informację przekazał Moritz Katzner na forum r/StopKillingGames. Oznacza to formalną kwalifikację do debaty w Komisji Europejskiej. Dla kampanii jest to przełomowy moment.

Najwięcej podpisów pochodziło z Niemiec. Tam inicjatywę poparło 233 180 obywateli. Wysokie wyniki odnotowano również w innych krajach UE, co pokazuje to skalę zainteresowania problemem.

Przekaz inicjatywy pozostaje prosty – gracz powinien zachować dostęp do kupionej gry na zawsze, a wydawca nie powinien jej niszczyć po sprzedaży. Scott podkreśla, że to podstawowe prawo konsumenta.

Warto jednak tonować oczekiwania. W 2025 roku sprawa była omawiana w brytyjskim parlamencie. Posłowie poparli ochronę dziedzictwa kulturowego gier. Zmiany prawa jednak nie nastąpiły. Przemysł gier również stawia opór. Organizacja Video Games Europe krytykuje inicjatywę. Według niej utrzymanie trybów offline jest zbyt kosztowne.

Przemek Bugaj

Autor:
Przemek Bugaj
Wyczesany, zdyscyplinowany i przyjazny środowisku… Nie jest mu obca podróż gryfem z Iron Forge do Storm Wind, oraz ściskanie karabinu w Medal of Honor. Lubi sporty ekstremalne (jazda figurowa na lodzie w tenisówkach oraz slalom gigant na saneczkach). Lubi w gry :)

Poprzedni newsDoom trafia na słuchawki....
Kolejny newsAmerican Truck Simulator i...