Sony chce streamować dane gier. Rewolucja czy zagrożenie dla graczy?

Patent Sony może znacząco zmienić sposób, w jaki instalujemy i uruchamiamy gry na konsolach PlayStation. Opublikowany dokument wskazuje na technologię streamowania wybranych danych produkcji z zewnętrznych serwerów. W praktyce miałoby to drastycznie zmniejszyć rozmiar gier przechowywanych na dysku SSD. Gracze jednak bardzo mocno krytykują pomysł Sony.

Opublikowano: 14.02.2026

Autor: Jakub Bugielski

Sony chce streamować dane gier. Rewolucja czy zagrożenie dla graczy?

Zdjęcie: Sony / PlayStation

Mniej gigabajtów na PS5 i PS6 dzięki streamowaniu?

Zgodnie z dokumentacją opublikowaną w bazie WIPO, nowy patent Sony zakłada system, w którym część zasobów gry – takich jak tekstury, modele 3D czy inne assety – nie byłaby instalowana lokalnie w całości. Zamiast tego dane byłyby dynamicznie streamowane z serwerów podczas rozgrywki.

Oznacza to, że na dysku użytkownika znajdowałyby się jedynie kluczowe elementy niezbędne do działania tytułu. Reszta treści natomiast byłaby dostarczana w czasie rzeczywistym w zależności od potrzeb silnika gry.

W teorii rozwiązanie to pozwoliłoby znacząco ograniczyć rozmiary instalacji. Co w dobie produkcji AAA zajmujących 100–200 GB ma ogromne znaczenie. Technologia mogłaby też przyspieszyć proces pobierania gier i aktualizacji, a nawet umożliwić dynamiczne podnoszenie jakości assetów w zależności od przepustowości łącza.


Jak patent Sony może wpłynąć na samą rozgrywkę?

Jeśli rozwiązanie trafiłoby do przyszłych konsol – potencjalnie nawet do PS6 – mogłoby zmienić sposób projektowania gier. Deweloperzy nie byliby tak mocno ograniczeni pojemnością dysku użytkownika. Mogłoby to otworzyć drogę do jeszcze większych światów, bardziej szczegółowych lokacji i częstszych aktualizacji zawartości bez konieczności pobierania ogromnych patchy.

Możliwe byłoby także inteligentne zarządzanie jakością assetów. Przykładowo, streamowanie tekstur w wyższej rozdzielczości tylko wtedy, gdy gracz znajduje się blisko danego obiektu. W teorii mogłoby to skrócić czasy ładowania i usprawnić zarządzanie pamięcią.

Kluczowym warunkiem działania systemu byłoby jednak stabilne i szybkie połączenie z internetem. W przeciwnym razie pojawiłoby się ryzyko opóźnień, spadków jakości lub przerw w dostępie do treści. Pojawia się też pytanie dotyczące podejścia samych twórców. Gracze zastanawiają się, czy nie zaowocuje to tym, że nie będą oni optymalizować swoich gier, skoro zrobi to za nich funkcja zewnętrzna. Patrząc na podejście do optymalizacji w dobie usług takich jak DLSS czy FSR, może to być realny problem…


Streaming a własność cyfrowa – gracze krytyczni

W sieci szybko pojawiły się jednak głosy krytyki. Na forach dyskusyjnych, jak np. NeoGAF, użytkownicy zwracają uwagę, że taki model jeszcze bardziej uzależni graczy od infrastruktury producenta. Jeśli kluczowe elementy gry byłyby przechowywane wyłącznie na serwerach Sony, oznaczałoby to de facto konieczność stałego połączenia z Internetem – nawet w przypadku tytułów single-player. W praktyce firma mogłaby w pełni kontrolować dostęp do zakupionych produkcji.

Gracze wskazują, że w przeszłości wyłączenie serwerów przez wydawcę potrafiło skutkować utratą dostępu do gry, mimo że użytkownik ją zakupił. Tak, mówimy tutaj o The Crew, której wyłącznie było impulsem do stworzenia inicjatywy Stop Killing Games. Wprowadzenie szerokiego streamowania assetów mogłoby – ich zdaniem – jeszcze bardziej ograniczyć realną „własność” cyfrowych tytułów i przesunąć rynek w stronę modelu usługowego.

Na ten moment mówimy jednak wyłącznie o patencie. Nie ma informacji, czy i kiedy technologia zostanie wdrożona w komercyjnych produktach Sony.

Jakub Bugielski

Autor:
Jakub Bugielski
Gracz z niemal trzema dekadami doświadczenia na karku, który swoją przygodę z graniem rozpoczął od Commodore 64 i Atari 2600, by potem, jak każdy Polak, tłuc bez opamiętania na Pegasusie. Dziś gracz głównie PC, wiecznie zakochany w strategiach wszelakich (z naciskiem na RTS), RPG i indykach.

Poprzedni newsCarmageddon Rogue Shift,...
Kolejny newsNie kupuj, płać co...